Fot.: © AQUARIUS    http://try2befree.wordpress.com

 

 

 

Może nie każdy zna  serial „Stawka większa niż życie”. W jednym z końcowych odcinków, w obozie dla jeńców,  żołnierz zwycięskiego wojska dzielił pracę pomiędzy obozowiczów:

„Miotła!” lub „Łopata!” decydował i odsyłał delikwentów do jednej lub drugiej grupy.
 
 

 

Zupełnie, jak w życiu codziennym, które przynosi uczynki dobre  lub złe.

 

Każda chwilka, każdy gest czy uśmiech, skrzywiona mina, jak maleńkie ziarenko piasku wpada do pojemnika z dobrociami, lub do pojemnika ze złem.

Każdy z nas ma wiele takich „kompletów” – para pojemników na każdego znajomego, przyjaciela, członka rodziny.

 

Przez cały czas naszego życia zbieramy mozolnie ziarenka piasku.

Przykro jest, gdy tych „złych”, brzydkich uzbiera się więcej.

Nie są to ziarenka równej wielkości, czasem JEDNO złe waży więcej, niż sto dobrych.

Wtedy gorzko odczuwamy przykrość, jaką nam ktoś wyrządził. Czasem kłócimy się. Stawiamy sprawę na ostrzu noża.

Bywa też inaczej – JEDNO dobre potrafi przeważyć wiele złych. Wybaczamy,  gdy dobrych ziarenek uzbieramy więcej, niż złych.

 

Nie jesteśmy sprawiedliwi – dla jednych mamy większy pojemnik na złe ziarenka, niż dla innych.  

Niemałą rolę odgrywa też sam pojemnik. Potrafi zawieść w jak najmniej spodziewanym momencie. W chwili stresu rozpada się na kawałki  i złe ziarenka rozsypują się naokoło. Długo trwa pozbieranie ich w jedno miejsce i dokonanie bilansu na nowo.

 

Sami zresztą dosypujemy naszym znajomym i bliskim raz złych, raz dobrych ziarenek.  Często nieświadomie. Robimy lub mówimy coś, co rani drugiego człowieka, a my żyjemy sobie spokojnie nie wiedząc, że gdzieś tam rośnie górka złych ziarenek, a cierpliwość bliskiej osoby zaczyna sięgać dna.

Potem jesteśmy zdziwieni, że ktoś czuje się urażony naszym postępowaniem, pytamy „a o co chodzi?” i tym samym jeszcze bardziej pogarszamy sprawę.

 

Dobrze byłoby zdawać sobie sprawę z wagi każdego kroku, który robimy.

Mieć świadomość, że adresat naszego działania może widzieć czy odczuwać inaczej niż my. To, co nam wydaje się normalne, inny postrzegać może jako naruszenie reguł.

 

No cóż, wszyscy jesteśmy ludźmi. Tylko ludźmi. I aż. Bo co prawda mamy wiele ułomności i wad, tak blisko spokrewnionych ze zwierzętami, ale mamy też zdolność wybaczania.

 

 

 

Wszystko zależy od nas. Ilość ziarenek dobrych i złych. Sami decydujemy: „miotła” czy łopata”.

Przecież jesteśmy WOLNI.